12-10-2017

O co chodzi z tą dynią, czy warzywo może być niebezpieczne? - Jarek Ślubowski

Zbliżają się dni kiedy to popularność warzywa o nazwie DYNIA staje się bardzo znacząca i zauważalna dla postronnego widza. Czy stoi za tym upodobanie konsumpcyjne Polaków do zup z Dyni, czy innych potraw? Bynajmniej nie. Podobnie jak wiele dziwnych i niezrozumiałych kulturowo dla nas zwyczajów tak i ten wkradał się przez lata niepostrzeżenie by w ostatnim czasie nie być już „niewinną” ciekawostką ale przybrać rozmiary święta mroku. Co zatem robić by się przed tym jakoś bronić? By nie zatracić się w "modzie" , która jest przeciwna światopoglądowo i wypacza dni świąt, które przed nami? Co zrobić by nasze dzieci swoim dzieciom nie przeszczepiały zwyczajów obcych i niosących w sobie wiele zła, które przebiera się w przebrania i atakuje zewsząd?

Odpowiedzi szukałbym w miłości, wspólnocie, spotkaniu, ciepłej atmosferze rodzinnej, rozmowach i inicjatywach, które mogą być alternatywą dla "imprez dyniowych".

Jedną z pozytywnych inicjatyw są bale wszystkich świętych, będące okazją do dobrej zabawy przypominające sobie i bliskim postacie świętych osób. Podczas takich balów można zobaczyć wielu świętych: Józefów, Franciszków, Wojciechów oraz liczne postacie świętych, za które przebierają się dzieci. Poza przebraniem ważną cechą tych bali jest też fakt, że dzieci poza przebraniem zewnętrznym poznają życiorysy osób, za które się przebrały. Pamiętajmy, że w przebraniu dziecka aktywnie uczestniczą rodzice, dla których też jest to okazja do "odświeżenia" wiedzy na temat świętego. Dziecko poza zabawą uczy się i postępuje drogą przyjazną światopoglądowo.  Gorąco zachęcam rodziców do poszukania miejsc, w których odbywają się takie bale - a jest ich naprawdę dużo.

Nadchodzące dni to także okazje do lektury - projekcji wiedzy na temat świętych. To okazja także do spotkania przy wspólnym stole - wyciągnięcia fotografii rodzinnych i wspominania osób, które odeszły a o których tak czasami mało sami wiemy. To okazja też by dawać świadectwo nie uczestniczenia w zabawach planowanych w dniach kiedy jeździmy na groby by je posprzątać.

Pamiętajmy o tym, pamiętajmy o wszystkich tych, którzy odeszli o tych którzy mieli wpływ na nasze życie. Módlmy się za nich a dynia może spokojnie poleżeć w lodówce i poczekać na jej czas, gdy zechcemy ją skonsumować pod różnymi postaciami.

Poniżej zamieszczam artykuł , który napisałem cztery lata temu na temat zagrożeń wynikających z halloween.

W najbliższych dniach chrześcijanie z całego świata obchodzić będą dwa ważne dni: Święto Wszystkich Świętych a następnie Dzień Zaduszny. Podczas, gdy chrześcijanie w dzień wszystkich świętych cieszyć się będą i dziękować Bogu za postacie świętych ludzi, które stanowią kamienie milowe w ich wierze katolickiej - wyznawcy szatana gromadzić się będą na najważniejszym ich święcie halloween lub inaczej nazywane Samhain. Od wejścia do Unii w Polsce wciela w życie coraz więcej norm i zwyczajów panujących w zjednoczonej Unii – dobrych i niestety złych. Do tych drugich należy szybko zyskujące na popularności „święto” halloween. Pochylmy się nieco nad tym co tak głośno wkracza w naszą rzeczywistość do rodzin i szkół. Ktoś mógłby zadać pytanie; cóż jest złego we wręczaniu dzieciom cukierków i przebieraniu się za różne dziwne postacie? Otóż jest i to bardzo wiele.

Niestety nasza niewiedza powoduje, iż często brak nam argumentów w rozmowie z dziećmi ciągnącymi nas za ręce w stronę sklepu z przebraniami i maskami. O ile robią to same dzieci co też jest niestety przykre to najgorsze, gdy sami rodzice zachęcają swoje pociechy do zabawy w imprezie, "w której przecież wszyscy uczestniczą". I tu dotykamy sedna - słowo „wszyscy” powoduje w dziecku i często u dorosłych zwolnienie hamulców wszelkich wątpliwości jeśli się nawet takowe pojawiają. Dzieci sąsiadów idą to czemu i moje mają nie iść? Niestety świadczy to o ignorancji na rzeczywisty problem przed którym stajemy w nocy z 31 października na 1 listopada. Czy w kraju z którego ma iść iskra wiary na świat jak to mówił Papież Polak Jan Paweł II jest to możliwe? Czy nie popadamy w jakieś skrajności czepiając się niewinnych zabaw w czarownice, kościotrupy i wampiry?

Sięgnijmy więc nieco historii tego Samhain. Święto to które jest najważniejszym dniem w roku kalendarzowym satanistów wywodzi się z Europy, niektórzy przypisują je ludom celtyckim a same rytuały celtyckim druidom - swoją drogą druidyzm nadal istnieje – dość mocno kwitnie od XVIIIw.w Anglii i Stanach Zjednoczonych. Wracając do dawnych czasów w tę noc wyznawcy szatana gromadzili się przy ogniskach i składali ofiary i oddawali pokłon złemu. Przebrania czarownic, kościotrupów, czy wampirów mają znamiona wybitnie diaboliczne. W VIII wieku papież Grzegorz III dostrzegając zagrożenie tym zjawiskiem przeniósł święto wszystkich świętych i dzień zaduszny z maja na początek listopada.

W nocy halloween fałszywie kojarzonym z chrześcijańskim dniem wszystkich świętych – właściwie nie mylnie tylko celowo - sataniści dokonują obrzędów składania ofiar ku czci ich boga, którego imienia pozwolę sobie nie przytaczać w tym artykule. Ofiary w czasach celtyckich druidów były składane ze zwierząt, pokarmów i ludzi – współcześnie są składane ze zwierząt, pokarmów i …..no właśnie z ludzi. Współcześni sataniści składają w ofierze ludzkiej najczęściej niemowlęta, które już od poczęcia były przeznaczone temu celowi. Zdarzają się także ofiary z dzieci w wieku szkolnym. Przypadki takie co roku są odnotowywane w USA i Australii i świadczą o tym zapisy i relacje kronik policyjnych tych krajów. Podczas, gdy jedne dzieci biegają od domu do domu z głośnym domaganiem się słodyczy inne są mordowane. Dzień ten jest traktowany przez satanistów jako zasłona dymna dla ich prawdziwych poczynań. Tego dnia sataniści twierdzą że granica świata duchów i realnego świata jest tak cienka, że potrzeba niewiele by nawiązać kontakt z tym pierwszym.

Ten dzień to także super „biznes” dla producentów masek, przebrań, hodowców dyń itp. gdyż w ten dzień zarabiają najwięcej w całym roku. Wśród wyznawców satanizmu jest bardzo wielu artystów i ludzi na wysokich stanowiskach - zrozumiałe jest więc dlaczego tak łatwo wprowadzają swoje zamiary w czyny dysponując całą machiną medialną.

Niestety wraz z „modą z zachodu” do naszych domów wkracza też nieubłaganie ten problem, z którym walczą już kraje, w których zjawisko to stało się nawet bardziej popularne niż święta Bożego Narodzenia. Tamtejsze szkoły przygotowywanie do tego święta planują dużo wcześniej i poświęcają masę czasu by przebiegało w taki a nie inny sposób. Znany jest przypadek nauczyciela, który zadał wypracowanie dzieciom w angielskiej szkole „jak chciałybyście uczcić dzień halloween” – 80% dziewięciolatków odpowiedziało, że chciałyby kogoś …. zabić.

Z badań policyjnych krajów w których halloween jest zjawiskiem masowym wynika, iż wiele osób, które rozpoczynały od "zabaw" w halloween potem dokonuje okrutnych zbrodni. Nastolatki są bardzo agresywne i skłonne do popełniania wykroczeń. Tego dnia demolowanych jest też wiele samochodów. Jakaż demolka następuje jednak w duszach zwolenników tego święta?

Nasze szkoły nie pozostają w tyle i też wprowadzają zwyczaje podpowiadane przez rady rodziców czy też „postępowych” nauczycieli, którzy być może nie do końca zdają sobie sprawę z tego, w którym kierunku prowadzą swoich podopiecznych – gorzej, gdy robią to celowo.

Tutaj pojawia się potrzeba – ba obowiązek dla nas chrześcijan by przeciwstawić się temu co nam usilnie stara się wtłoczyć medialny mechanizm. Czy pozwolić dzieciom uczestniczyć w tych zabawach? Zdecydowanie NIE. Dzieciom trzeba wytłumaczyć co oznacza ten dzień, jaka jest tysiącletnia tradycja chrześcijańska tego dnia dla naszej rodziny. Ważne zadanie jest dla katechetów szkolnych – powinni być czujni w tych dniach i o ile to możliwe zgłaszać swój sprzeciw pomysłom organizacji zabaw halloween na terenie szkoły. Całkowicie niedopuszczalne są pomysły karania dzieci, które nie chcą brać udziału w takich zabawach przez nauczycieli zwolenników halloween – przypadki takie powinny z zainteresowaniem śledzić dyrekcje szkół i w odpowiednim momencie interweniować na miarę swoich kompetencji. Szkoła powinna chronić tradycje polskie i tłumaczyć na każdym szczeblu znaczenie pięknych świąt wszystkich świętych i dniu zadusznym  a nie promować obce nam zwyczaje i praktyki. Nam chrześcijanom nie wolno godzić się na żadne kompromisy w tym względzie.

Poniżej przytaczam zebrane twarde argumenty:

  1. Praktyki halloween to także wystąpienie przeciw pierwszemu przykazaniu.
  2. Halloween to pogańskie święto wywodzące się z tradycji celtyckiej – obcej naszej tysiącletniej tradycji chrześcijańskiej.
  3. Halloween mylnie jest kojarzone ze świętami wszystkich świętych i potem z dniem zadusznym – to częste nadużycie stosowane przez propagatorów tego „święta” chcących uwiarygodnić proponowane zabawy itp..
  4. Halloween to najważniejszy dzień w roku satanistycznym – opisane jest to w tzw. biblii szatana. Tego dnia uważają sataniści, iż granica dzieląca świat duchów od realnego świata staje się bardzo cienka.
  5. My w dniu Wszystkich świętych cieszymy się ze świętych których tego dnia wspominamy, następnego dnia modlimy się za wszystkich zmarłych o życie wieczne dla nich. Nasza modlitwa nie ma nic z charakteru strachu czy bojaźni ale wiary w to co wyznajemy od małego. W tradycji halloween to dzień, w którym panuje mrok, strach i śmierć.
  6. Symbole używane i propagowane w dzień halloween – wydrążona dynia to znak satanistyczny oznaczający złego ducha. Domy z takimi znakami oznaczały że ich mieszkańcy składają pokłon Szatanowi i cieszą się jego specjalnymi względami. Wielu współczesnych rodziców nie wie tego i nieświadomie wpada w zasadzkę złego ducha.
  7. W ten dzień dawno temu składano ofiary ze zwierząt i ludzi, obecnie w USA i Australii nadal zdarzają się przypadki składania ludzi w ofierze Szatanowi – towarzyszy temu taniec wokół ofiary palonej na stosie lub stole ofiarnym.
  8. Składane ofiary mają udobruchać złe duchy i chronić ludzi, tu dla mnie przynajmniej jest pewna kontrowersja skoro ludzie boja się tych duchów to po co je zapraszają do domów w ten dzień by potem z kolei błagać ofiarami o ich łaskę.
  9. Współcześnie dzieci są wprowadzane w ten rytuał poprzez zabawy z cukierkami – zaczyna się od tak z pozoru niewinnego wejścia w inny światopogląd – potem to co spotyka je w dorosłym życiu jest często ponad ich kontrolą. Cena potem jest wysoka za pozorne „figle ze złym”.
  10. 10.  Niestety w niektórych „postępowych” szkołach dzieci są przymuszane do uczestnictwa w tych zabawach poprzez przebieranie – te które się z tym nie zgadzają zdarza się, że są straszone obniżeniem oceny z zachowania albo koniecznością odpytywania. Dlatego ważna jest odważna inicjatywa rodziców by wyrazić swój sprzeciw przed takimi praktykami.
  11. 11.  Dzieciom jednak trzeba ten dzień jakoś „wynagrodzić” – można pójść na dobry film do kina – uwaga w kinach też grane są w tych dniach filmy niestety słabej jakości i propagujące halloween – można jednak zawsze coś cennego znaleźć – można wspólnie spędzić czas – można np. wspólnie obejrzeć rodzinne zdjęcia i powspominać osoby, których już z nami nie ma– warto dziecku wytłumaczyć dlaczego podejmujemy decyzję o jego absencji w zabawie halloween, żeby miało świadomość że to nie nasz kaprys tylko coś więcej, najlepiej jeśli samo dojdzie do podobnych wniosków.
  12. Przebrania, w które są przebierane dzieci nie bez powodu sprowadzają się do postaci: wampirów, kościotrupów, wiedźmy – są to symbole diaboliczne.
  13. Problem halloween dostrzegł już w VIII wieku papież Grzegorz III, który przeniósł święto wszystkich świętych z maja właśnie na ten czas.

Człowiek ma wolną wolę – jednak jeśli nie ma stosownej wiedzy może wpędzić się w kłopoty – zadaniem chrześcijan jest misyjność, która wpisuje się w nasze powołanie bycia chrześcijanami. Warto i trzeba ostrzegać innych o zgubnych wpływach praktyk tego typu jak halloween na światopogląd i życie ludzi którzy nas otaczają. Uważam że to nasz obowiązek. Nie lękajcie się.

autor
Jarek Ślubowski
Diakonia Komunikowania Społecznego

Kategoria: Wydarzenia
Opublikował: J.Slubowski